Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Decoupage. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 sierpnia 2012

Żniwowanie w Ochli

Piątego sierpnia odbyło się Żniwowanie w skansenie w Ochli. Tradycyjnie zjechali się rekodzielnicy ze swoimi wyrobami, winiarze, miodziarze, rzeźbiarze itd. No i "ja tam byłam miód i wino piłam". Oczywiście byłam ze swoimi rzeczami zdobionymi decoupagem i z quillingowymi karteczkami.
 
Następna impreza 26 sierpnia, "Dobre, smaczne, bo lubuskie". Do zobaczenia

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Prowansja przy okazji

 
W ostatnim czasie, przy okazji pewnego zamówienia, w ramach maksymalnego wykorzystania farb i lakierów, czyli nie marnotrawienia materiałów, zrobiłam też zakładki do książek. Jednak chciałabym zwrócić waszą szczególną uwagę na książki, które są tłem zakładek. Serdecznie je polecam. Według mnie są to pierwsze książki z typu tych, co to bohaterem jest sam autor, który to wyjechał do Francji, Prowansji, czy też Włoch na Sycylię lub do Toskanii i opisuje swoje perypetie związane z adaptacją do nowych klimatów, warunków, kultury, kuchni itp...Teraz podobnych pozycji są całe półki w księgarniach. A swojego czasu był tylko Peter Mayle (a przy najmniej tak mi się wydawało) ze swoją historią o Prowansji. I to przez niego właśnie zakochałam się w Prowansji, Francji, i wszystkim związanym z tamtym kierunkiem.
Tak więc książki Petera Mayle , które dziś polecam:
1. Rok w Prowansji
2. Jeszcze raz Prowansja
3. Zawsze Prowansja
4. Lekcje Francuskiego
5. Prowansja od Ado Z

No i może jeszcze innego autora, który również pisze o Francji i o życiu tam,
to Mark Greenside - "Nie będę Francuzem (choćbym nie wiem jak się starał)" .

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Prezent dla mamy, babci, siostry.....

Jeśli szukasz symbolicznego, niedrogiego, praktycznego prezentu dla mamy, babci, starszej siostry to może mógłby to być chustecznik ze świecznikami w komplecie?
 
 Lub też sam chustecznik w maki...
 
 A może kawowe świeczniki?

wtorek, 22 listopada 2011

Polskie prezenty na Święta

Chiałabym dołączyć do akcji, która powoli się rozkręca i mam nadzieję, że dzięki Wam rozkręci się jeszcze bardziej. Akcja polega na promowaniu polskich produktów, również dzieł zrobionych przez rękodzielników, którzy mają nieskończone pomysły, a doskonałe będą jako świąteczne prezenty. Akcję zapoczątkowała Dorota Wróblewska, a więcej o tej akcji na jej blogu Ale akcja!POLSKIE PREZENTY NA ŚWIĘTA.
Osobiście nie chcę aby wszech obecna chińszczyzna opanowała do końca nasz rynek. W znacznym stopniu jest też zarazą dla rękodzielników. Dlatego promujmy i kupujmy tylko to co polskie i tylko z metką MADE IN POLAND.

niedziela, 20 listopada 2011

W róże

Jeszcze grudzień się nie rozpoczął a u mnie zrobiło się tak jakoś troszkę świątecznie. Ale to dlatego, (osoby tworzące mnie zrozumieją), że dużo wcześniej trzeba zacząć myśleć o świętach, gdy robi się własnoręcznie kartki, ozdoby, prezenty. Dużo wcześniej trzeba też zamawiać i planować. Ale nie o tym ja tu dzisiaj chciałam. Zrobiłam ostatnio różany komplet z chustecznika i wieszaczka. Nie lubię się rozpisywać dlatego wklejam od razu zdjęcie.
 
Serwetka ta, jak dotąd była dla mnie mało atrakcyjna. A tu, proszę.... Już żałuję, że nie mam ich więcej.

środa, 19 października 2011

"Pociągająca" jesień

Robi sie już bardzo jesiennie, chłodno i "pociągająco" oczywiście nosem. Ale cóż możemy na to poradzić, tak jest i już.... Jedyne co możemy zrobić to ozdobić sobie "podajnik chusteczek" czyt. chustecznik, aby pocieszyć oko.
 Dlatego też w przerwie szydełkowych dokonań zrobiłam chusteczniki. Tylko żałuję, że znowu nie dla siebie. Tak czy siak przysłowiowy szewc na razie chodzi bez butów.
 

czwartek, 15 września 2011

I po Winobraniu

Niestety musiałam troszkę wcześniej niż wszyscy zakończyć Winobranie. Ale Ci co zmartwili się tą informacją, że już po Winobraniu spieszę poinformować, że trwa jeszcze do soboty. 
W tym roku, mam wrażenie jest tam wszystko, mam na myśli stoiska z różnościami.
Domki z rękodziełami znajdują się pod filarami. Jest to o tyle nieszczęśliwe miejsce, bo nie wszyscy tam docierają. Ale też szczęścia jest w tym troszkę, bo Ci którzy już tu dotrą mają możliwość zatrzymania się i spokojnego pooglądania. W innych miejscach, przy innych stoiskach, szanse na zatrzymanie są znikome, ponieważ prąd tłumu porywa wciąż do przodu. Takie powodzenie ma nasze Winobranie!
Jakoś tak tym razem niezbyt pamiętałam też o aparacie i zdjęciach, dlatego słabo u mnie z udokumentowaniem tego co się działo. Cóż, podzielę się tym co mam.
Przyznam szczerze, że było to moje pierwsze Winobranie jako wystawca. Nie mam doświadczenia w eksponowaniu towaru itp. dlatego też popatrzcie troszkę łaskawym okiem na to wszystko...
Na stoisku były też rzeczy lniano-lawendowe mojej ulubinej rękodzielniczki Anny, przy których cudnie komponowały się moje rzeczy.
Pozdrawiam, wszystkich tych, którzy dotarli do mojego i naszego wspólnego stoiska. No i zapraszam serdecznie jeszcze tych, którzy tam nie byli.

piątek, 9 września 2011

Winobranie

Winobranie to największe święto Zielonej Góry. Trwa przez tydzień a zaczyna się jutro. Co będzie? Jako to na takich świętach: stragany, kiermasze, starocia, koncerty, spektakle i itp. Dlatego też chciałabym zaprosić wszystkich przede wszystkim na kiermasz, gdzie zamierzam być ze swoimi różnościami. W związku z tym chwilowo przerzuciłam się na decoupage.
 

wtorek, 9 sierpnia 2011

Oliwkowo

Przedtem różano teraz oliwkowo, czyli pachnąco i smacznie. Jak już wspominałam, wróciłam (przynajmniej na jąkąś chwilę) do decoupagu, choć ciagnie mnie już bardzo do krzyżyków. Jednak postanowiłam dokończyć moje oliwkowe dzieło,które zaczęłam juz jakiś czas temu. Jest to komplet do kuchni: deseczka pod kalendarz, stojak na ręcznik papierowy i mała tacka.
 

Różano

Po długich godzinach spędzonych przy quillingu, przyszedł czas na wieczory z decoupagem. Wróciłam do biżuterii i nie tylko. Dzisiaj pokażę Wam moje ostatnie wytwory, dwa komplety bransoletek z kolczykami w róże. Ostatnio szukałam  w sklepach internetowych tej serwetki, ale jakoś bezskutecznie. Czyżby to były dwa ostatnie komplety z tymi wzorami?
A drugi komplet to bransoleta z kolczykami w kształcie wielkich łez.


czwartek, 21 lipca 2011

"Coś" dla dzieci, które mają wszystko

Lipiec mam wyjątkowo pracowity. W minioną niedzielę byłam ze swoimi wytworami na kiermaszu pt. "Święto Miodu, Wina i Chleba" w Ochli. Tak więc jakiś czas przed, przygotowywałam się właśnie do tego kiermaszu. Niestety nie robiłam fotek, ale na MM jest mała galeria z tego dnia. 
Natomiast w najbliższy weekend, zapraszam na Święto Papieru w Dusznikach Zdrój, gdzie będę z quillingiem, a przy okazji będę prezentowała technikę. Czyli rozpoznacie mnie w prosty sposób "ja to ta co kręci paseczki". W takim razie, do zobaczenia.
A tymczasem i w międzyczasie robiłam komplet decoupage na zamówienie. W małej części miałam go w Ochli i nawet miał już potencjalnych nabywców, ale niestety nie był na sprzedaż.
A w komplecie znajdują się: chustecznik, zegar, trzy wieszaki, dwie ramki na zdjęcia i szkatułka na skarby i to wszystko w labradory i kwiatki. Początkowo miałam drobny problem z udekorowaniem, ponieważ labrador być musiał, a resztę musiałam dokomponować. I tak oto w efekcie końcowym wygląda cały komplet...
 A komplet jest dla 8-letniej dziewczynki .


środa, 1 czerwca 2011

Koralikowo

Gdy tworzyłam ostatnio nową biżuterię, moja artystyczna wyobraźnia wyszła troszkę poza dotychczasowe granice. Koraliki zaczęły pełnić nie tylko rolę uzupełniającą ale bardziej dekoracyjną.
Przy drugim komplecie fantazji artystycznych nie było końca. Malowałam, poprawiałam, przyklejałam i tak wygląda w efekcie końcowym. Powiedziałabym, że jest bardzo twórczy.
 
Zrobiłam jeszcze bransoletę już bez koralikowych ozdób. Bardzo podoba mi się ta serwetka, którą chciałam wykorzystać właśnie do biżuterii. Ale czy nie jest troszkę za smutna? Może troszkę jest, a może ja wtedy byłam też w takim nastroju.....
 

wtorek, 17 maja 2011

Brązy

Po wielkanocnym decoupagowaniu jakoś ciężko było mi ponownie wrócić do decoupagu. W zamian przerzuciłam się na igłę i haftowanie obrusu. Nie wiem kiedy będę mogła pokazać efekty przehaftowanych wieczorów, ale mam nadzieję, że w tym roku. Optymistycznie zakładając. Przy moim wielowątkowym hobby, powiedziałabym że to bardzo optymistyczny termin. Ale ja przecież nie o tym dziś chciałam. A mianowicie miało być dzisiaj brązowo. Wykończyłam wreszczie dwa komplety biżuterii no i przy okazji nowy komplet świeczników. Zastanawiam się..., bo chyba było na odwrót, to biżuterię robiłam przy okazji świeczników.
Tak więc najpierw świeczniki
 
 
 
No i obiecana biżuteria
 
 
 a drugi komlet wygląda tak. Tak jakby troszkę podobny....