wtorek, 30 sierpnia 2011

Kocia rodzina

Nie pisałam jeszcze o tym, że w czasie urlopu powiększyła mi się kocia rodzinka. W sumie kociarą nie jestem, ale wzory tych kotów bardzo mi się podobają.  

piątek, 19 sierpnia 2011

Francuski kotek

Wreszcie moje długie poszukiwania wzorów z kotkami zakończyły się sukcesem. Zakochałam się w nich od pierwszej chwili i szybko rozpoczęłam poszukiwania. Czyż ten kotek nie jest cudny? Tak niewiele krzyżyków, a efekt (przynajmniej dla mnie) niesamowity. Uwielbiam obrazki monokolorystyczne, lub w jednej gamie kolorów. Mają swój urok, który mnie urzeka. 
Dlaczego "francuski kotek"? Ponieważ tego typu wzory tworzy pewna niesamowita kobieta z Francji. Powstały  już wzory nie tylko kotów, ale też kwiatów, ptaków, różnych zwierzątek i tak myślę, że wszystkiego, co było warte wg niej przerzucenia na kanwę. Dla mnie są to cudne rzeczy. I myślę, że w znacznym stopniu skupię się teraz właśnie na jej wzorach. 

środa, 17 sierpnia 2011

Monogram

Skończyłam monogram. Może nie jest do końca doskonały, ale powoli się rozkręcam.
Wróciłam do moich krzyżyków. I teraz na trochę zostanę już w tym temacie. Igła to mój szósty palec u ręki i prawie się z nią nie rozstaję. Tak więc mam nadzieję, że efekty będą coraz lepsze, a pomyłek będzie coraz mniej (bo tych nie cierpię). Zastanawiam się jeszcze nad zagospodarowaniem mojego monogramu, ale to wkrótce.

wtorek, 16 sierpnia 2011

W poszukiwaniu czasu

Jak dobrze znowu mieć igłę w rękach i móc wyczarowywać te różne cuda. A kolejka do wyszycia jest dłuuuuga, oj długa. Chyba życia to mi nie wystarczy żeby wyszyć to wszystko  co mam w planach. A nie wspomnę o szydełku, hardangerze itp., które też czekają. A może ktoś mi podpowie, gdzie tu można kupić czas?

/autor mi nieznany/
Fragment wiersza o czasie...
Jak rzeka,
jak łza,
za szybko
za wolno...

tak płynie
ten czas,
a my...
wciąż bezbronni...

wtorek, 9 sierpnia 2011

Oliwkowo

Przedtem różano teraz oliwkowo, czyli pachnąco i smacznie. Jak już wspominałam, wróciłam (przynajmniej na jąkąś chwilę) do decoupagu, choć ciagnie mnie już bardzo do krzyżyków. Jednak postanowiłam dokończyć moje oliwkowe dzieło,które zaczęłam juz jakiś czas temu. Jest to komplet do kuchni: deseczka pod kalendarz, stojak na ręcznik papierowy i mała tacka.
 

Różano

Po długich godzinach spędzonych przy quillingu, przyszedł czas na wieczory z decoupagem. Wróciłam do biżuterii i nie tylko. Dzisiaj pokażę Wam moje ostatnie wytwory, dwa komplety bransoletek z kolczykami w róże. Ostatnio szukałam  w sklepach internetowych tej serwetki, ale jakoś bezskutecznie. Czyżby to były dwa ostatnie komplety z tymi wzorami?
A drugi komplet to bransoleta z kolczykami w kształcie wielkich łez.


środa, 27 lipca 2011

Liściaki, rymowanki

Czyli święto papieru odsłona trzecia. Co to takiego liściaki? Hmmm..... Pewnie sama autorka liściaków wyjaśniłaby to najlepiej. Są to kompozycje z suszonych roślinek, owadów......a może bezpieczniej będzie, jeśli napiszę z zasuszonej przyrody. Dostałam też pozwolenie od samej autorki liściaków na zamieszczenie kilku ilustracji na moim skromnym blogu. Przy okazji polecam stronę Liściaki i rymowanki, na której znajdziecie więcej informacji o samych autorkach.
 
Podzielę się jeszcze z Wami przecudownymi rymowankami Pani Aliny Pawłowskiej. Cudownie czyta się te dorbne utworki.

Słońce na etacie
/Alina Pawłowska/
Na pełnym etacie
w lecie grzeje słońce.
Jesienią na połówce
Już nie tak gorące.

Zimą dorywczo pracuje
Chyba na zlecenie
Bo ledwie ciepłe promyki
Wysyła na ziemię.

Zawsze szary
/Alina Pawłowska/
Tyle blasku, tyle słońca
Taki piękny, jasny dzień.
Cały świat jest kolorowy
Tylko zawsze szary cień

poniedziałek, 25 lipca 2011

Papierowe święto

Szybko minął papierowy weekend w Dusznikach. Wróciłam pozytywnie naładawana energią ludzi, których tam poznałam. To miejsce i czas Święta Papieru to spotkanie wyjątkowych dusz artystycznych. Pozdrawiam wszystkich serdecznie. 
A teraz pamiątki, które przywiozłam, bo to uwielbiam najbardziej. Wyszukiwanie różności, które będą przypominać mi ten wspaniały czas.
Te kompozycje w białych ramkach to prace z pracowni p. Sławka. Nie znam się na technikach papierniczych, ale w najbliższym czasie chciałabym to nadrobić. W każdym bądź razie obrazki te to naturalne składniki ściółki, takie jak igły, kory, mchy i takie tam różności. Co w rezultacie wtopione w papierową masę daje niesamowity efekt. 
Kolejna pamiątka to katka z plastrami rzepy. Technika, która jest dla mnie zupełną tajemnicą i pewnie nią zostanie. Efekt powalający. Obok znajduje się kartka z rózami, wykonana jeszcze inną techniką, ale jak na razie nie ogarniam tego. Uwiodła mnie ta karteczka od pierwszego spojrzenia.
Odkryłam również pewne maleństwa, tak słodkie, że nie mogłam im się oprzeć
 
To jeszcze nie koniec, bo dostałam również piękne bratki od Krystyny, artystycznej duszy z Nowej Soli
No i to już prawie wszystko. O tym "prawie" napiszę w najbliższym czasie. Jak i o tym co ja tam właściwie robiłam.
Tymczasem....